—
Blisko domu, blisko ludzi, w centrum globalnych projektów

 

Emilia od ponad ośmiu lat pracuje w ABB w Aleksandrowie Łódzkim. Po latach pracy w Warszawie zależało jej na miejscu, które pozwoli być bliżej domu i ludzi, z którymi pracuje na co dzień – bez rezygnowania z międzynarodowego charakteru kariery. Dziś łączy jedno z drugim: pracuje lokalnie, a przy projektach związanych z silnikami niskiego napięcia współpracuje z zespołami z różnych części świata. 

Emilia Kadłubowska, Project Manager
Centrum Inżynieryjno-Produkcyjne w Aleksandrowie Łódzkim 
Jak trafiłaś do ABB?
Do ABB dołączyłam ponad osiem lat temu. Początkowo aplikowałam na stanowisko w obszarze jakości, bo kończyłam wtedy studia magisterskie z zarządzania jakością. Ostatecznie zaproponowano mi pracę w projektach – miałam już w tym obszarze doświadczenie – i tak zaczęła się moja historia z ABB.
Wcześniej pracowałam w Warszawie na globalnym stanowisku i współpracowałam niemal wyłącznie z osobami z innych krajów. Brakowało mi jednak lokalności – kontaktu z ludźmi na miejscu i poczucia, że firma, dla której pracuję, jest również fizycznie blisko mnie. Chciałam też pracować w organizacji związanej z przemysłem i produkcją. ABB połączyło te dwa światy.
Czym zajmujesz się na co dzień?
Prowadzę różnego rodzaju projekty związane z silnikami niskiego napięcia. Część z nich dotyczy wdrażania nowych produktów – od momentu przekazania projektu przez R&D aż do etapu, w którym produkt może zostać wyprodukowany i dostarczony klientowi.
W praktyce oznacza to koordynowanie pracy wielu zespołów i dopilnowanie bardzo różnych elementów: od ustawień w systemach, cen zakupowych i sprzedażowych czy możliwych modyfikacji produktu, po sposób pakowania, oznakowanie, certyfikację czy organizację dostaw.
Ale każdy projekt może wyglądać zupełnie inaczej. Zajmujemy się także usprawnieniami naszych systemów i procesów czy zmianami logistycznymi. Obecnie uczestniczę na przykład w projekcie przeniesienia centralnego magazynu silników z Niemiec do Polski.
Czy przy takiej pracy można mówić o rutynie?
Zdecydowanie nie. Każdy dzień jest inny, podobnie jak każdy projekt. Niektóre trwają kilka tygodni, inne nawet kilka lat. Często prowadzę też kilka tematów równolegle – obecnie aktywnie uczestniczę w trzech dużych projektach.
To stanowisko daje również możliwość współpracy z bardzo różnymi działami. Realizując projekt, właściwie cały czas pracuje się z kimś innym. Dzięki temu poznaję nie tylko ludzi, ale też ich obszary odpowiedzialności i coraz lepiej rozumiem, jak funkcjonuje cały biznes.



Wcześniej pracowałam w Warszawie na globalnym stanowisku i współpracowałam niemal wyłącznie z osobami z innych krajów. Brakowało mi jednak lokalności – kontaktu z ludźmi na miejscu i poczucia, że firma, dla której pracuję, jest również fizycznie blisko mnie.

Pracujesz w Aleksandrowie Łódzkim, ale Twoje projekty są bardzo międzynarodowe. Jak wygląda ta współpraca?
W zależności od projektu współpracuję z osobami z różnych części świata. W ostatnich latach były to między innymi zespoły z Brazylii, Chin, Indii, Finlandii, Szwecji czy Włoch. Realizowaliśmy też projekty związane z regionem Bliskiego Wschodu i Afryki.
Bardzo cenię ten globalny wymiar pracy. Poznaje się ludzi z innych kultur, ich sposób działania i podejście do problemów. To poszerza perspektywę – czasami okazuje się, że tę samą sytuację można analizować i rozwiązać na kilka zupełnie różnych sposobów.
Zdarzają się również podróże służbowe. Miałam okazję odwiedzić między innymi nasz centralny magazyn w Niemczech, a także klientów w Czechach i Korei Południowej. Takie wyjazdy pozwalają zobaczyć na miejscu, jak inni pracują, z jakich rozwiązań korzystają i jak wygląda ich rzeczywistość biznesowa.
Czyli lokalność nie oznacza rezygnacji z międzynarodowej kariery?
Zdecydowanie nie. I właśnie to bardzo cenię. Mogę pracować blisko domu i mieć wokół siebie zespół, z którym spotykam się na co dzień, a jednocześnie realizować projekty o międzynarodowym zasięgu.
Dla mnie to dobre połączenie dwóch rzeczy: lokalnego miejsca pracy i globalnej organizacji.
Co po ponad ośmiu latach najbardziej cenisz w ABB?
Ważne są dla mnie wysokie standardy pracy i poczucie bezpieczeństwa. W dużej organizacji istnieją jasno określone zasady, procedury i standardy – dotyczące zarówno codziennej pracy, jak i bezpieczeństwa czy cyberbezpieczeństwa. To są rzeczy, do których łatwo się przyzwyczaić i czasami zaczyna się je traktować jako oczywistość, choć wcale nie wszędzie takie są.
Bardzo ważni są też ludzie. Kiedy ma się dobry zespół i dobrze się razem pracuje, ma to ogromne znaczenie. Wiele osób zostaje w ABB na lata. Z czasem coraz bardziej docenia się stabilność, przewidywalność i możliwość budowania swojej kariery w jednej organizacji bez poczucia stagnacji.
Co sprawia, że po tylu latach nadal znajdujesz tu coś dla siebie?
Przede wszystkim różnorodność. Mimo ponad ośmiu lat w ABB nie mam poczucia, że wykonuję wciąż te same zadania. Zmieniają się projekty, ludzie, z którymi współpracuję, i wyzwania, które trzeba rozwiązać.
Ważne jest dla mnie również to, że pracuję przy rozwiązaniach związanych z wyzwaniami, przed którymi stoi dziś przemysł. Rozwijane są coraz bardziej efektywne energetycznie silniki, a ograniczanie zużycia energii staje się coraz ważniejsze dla klientów i całej gospodarki.
Doceniam też, że kwestie takie jak zrównoważony rozwój, odpowiedzialność, różnorodność czy inkluzywność są obecne w sposobie, w jaki ABB mówi o swojej działalności i ją prowadzi. Dobrze jest mieć poczucie, że jest się częścią organizacji, z którą można się identyfikować.


—
Inspirują Cię nasi pracownicy? 
Run what runs the world. Dołącz do zespołu.